poniedziałek, 2 września 2013

#2

Poszłam więc schodami do góry, do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i odczekałam chwilę. Myślałam o całej tej dziwnej sytuacji, o niespodziewanym pojawieniu się Will'a ,a w końcu o jego problemie. Zastanawiało mnie co to mogło być. Na pewno nie łamanie prawa. Nigdy mnie w to nie mieszał.
Nie chcąc tracić czasu ubrałam rurki z Big Stara, luźną koszulę i kowbojki. Szybko przeczesałam włosy i związałam wysoko w kitek. Ułożyłam sobie grzywkę, musnęłam rzęsy maskarą, a usta błyszczykiem, psiknęłam się perfumem od Klein'a i spakowałam torbę. Zbiegłam na dół.
Kicia dostała swoje jedzenie, pies spał. Brakowało Will'a. Nagle usłyszałam trąbienie. Czas na mnie, pomyślałam i wybiegłam zamykając za sobą drzwi.
-Mogę do przodu?- spytałam brata.
-Plebs zwykle jeździ z tyłu, ale Ci ustąpię.- ironicznie odpowiedział.
-Dzięki za łaskę , panie.- z hukiem otworzyłam drzwi od starego jeepa dziadka którego nam zostawił po podróży.
Will w momencie gdy zamknęłam drzwi odpalił silnik.
-To gdzie mieszka ta pani Digins?-zapytał bez przekonania.
-W okolicach jeziora Huggens. -odpowiedziałam oschle.
-Aaa, będzie się można pokąpać.
-Wysadź mnie przy jeziorze, dalej dojdę sama.
-Jak zwykle uparta...-westchnął.
-Chyba musisz mi coś powiedzieć. - chciałam jak najszybciej poznać ten jego straszny problem.
-Nie sądzę. -udawał- jak zwykle.
-Ale ja sądzę. Jesteś mi to winien.
-Haha! Dobre!-zaczął się głupkowato śmiać.
-Twój problem to...- oczekiwałam konstruktywnej odpowiedzi.
-To? Na prawdę tak to cię interesuje? Moje problemy? -udawał zdziwienie.
-Wyobraź sobie że tak. Mimo wszystko jesteśmy rodzeństwem. A rodzeństwo się wspiera. My tego nie postrzegamy tak jak powinniśmy.- zaczęłam i szybko skończyłam wykład.
-A jak powinniśmy? Nigdy nie byliśmy zgodni...- chyba uczucia zaczęły brać górę.
-Może czas to zmienić? Jesteśmy młodzi, to nie nasza wina, że nasze dzieciństwo wyglądało tak jak wyglądało.
-Nie zganiaj wszystkiego na rodziców. To nie ich wina!
-Chyba jednak ich...
-Masz rację...Przez całe życie ich z nami nie było, wychowywała nas babcia, potem dziadek, na zmianę ciocia, wujek itp. Myślisz że babcia zginęła przypadkiem?! Że morderca nie chciał w nią trafić?! Ja myślę inaczej, mam swoje podejrzenia i tu właściwie leży mój problem. Rodzice pojawiali się w naszym życiu tylko kilka razy do roku, może kilkanaście i ja mam ich nazywać rodzicami?! Wyrosłem na kogo wyrosłem, jestem już lepszy, ale niczego im nie zawdzięczam. Co z tego że dają mi pieniądze?! One mi ich nie zastąpią! Najbardziej kocham Ciebie. Mimo tych miliona głupich kłótni ty jesteś mi najdroższa. Dlatego tu przyjechałem bo tęskniłem. Chciałem zobaczyć te zielone oczy które robiły wrażenie na każdym, te miodowe oczy które przyciągały słodkie spojrzenia, te malinowe usta, które chciałoby się zjeść, te piegi świadczące o radości! Wszystko! Wszystko jest jak z bajki. Tylko że do dziś nie wiem kim z zawodu są nasi rodzice! Nie są bizmesmenami o nie! Sprawdzałem to nie dawno i nie ma nikogo takiego w tym zawodzie o tym nazwisku.Kim więc są? Czemu nas oszukują? Czemu babcia zginęła z rąk porywacza i mordercy? Czy nam coś grozi? To jest ten problem.
-Wooow. Niezła gadka. Taka emocjonująca. Wzruszyłam się i nie mówię tego dla żartów. Ostatnio, od dwóch tygodni prześladują mnie głuche telefony a pod dom podjeżdża ciągle czarny samochód. To nie jest przypadek.
-Wiedziałem, dlatego też przybyłem. Mam dla ciebie pewne informacje ale teraz odwiozę cię do pani Digins, ona już o wszystkim wie, a w czasie gdy ty będziesz bezpieczna, zabezpieczę twój dom, bo nie mamy wiele czasu.
-Will, o co tu chodzi?!
-Wysiadaj. Pani Digins już nam macha.
Ostro zahamował.  Wysiadłam. Odjechał. Stałam tak w miejscu, po czym po chwili usiadłam. O kurczaki no i co teraz? Co ze mną będzie? Policja? Czy ona już wie?
Wstałam i poszłam do pani Digins, która przywitała mnie herbatką. Trochę pogadałyśmy po czym zabrałam się do pracy.

POSTARAM SIĘ NIEBAWEM DODAC KOLEJNY ROZDZIAŁ NIE WIEM JEDNAK KIEDY TO NASTĄPI MOŻLIWE ŻE DOPIERO W SOBOTĘ PRZEPRASZAM WAS BARDZO ALE ZAPOWIADA SIĘ DUŻO NAUKI ITP. , NIE BÓJCIE SIĘ NIE BĘDZIE TU SUPER AGENTÓW TO BĘDZIE REALNE OPOWIADANUE ZADYNCH POTWORÓW :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz